Baza wiedzy
Dowiedz się jak skutecznie budować firmę
Wybierz interesujący Cię obszar:
W wielu firmach chaos nie zaczyna się od wielkich błędów strategicznych. To kwestia jednego telefonu, jednej obietnicy handlowca albo jednej decyzji właściciela: „Zróbcie to teraz, bo klient czeka”. Problem polega na tym, że każda taka decyzja zmienia plan pracy, przesuwa
Premia jest jednym z tych narzędzi, które na papierze wyglądają bardzo prosto. Pracownik robi coś lepiej, szybciej lub skuteczniej, więc firma dodatkowo go wynagradza. Właściciel ma poczucie, że docenia wysiłek zespołu. Zespół ma poczucie, że większe zaangażowanie się opłaca. Teoretycznie
Wielu właścicieli firm mówi: „Ludzie są za drodzy”, „nie chce im się pracować”, „wszystkiego trzeba pilnować”. Tylko że bardzo często problem nie zaczyna się po stronie pracownika. Zaczyna się dużo wcześniej – w sposobie, w jaki firma zbudowała wynagrodzenia, normy,
W wielu firmach scenariusz wygląda podobnie. Właściciel inwestuje w nowy sprzęt, wdraża narzędzia, kupuje maszyny, liczy na poprawę efektywności, a potem okazuje się, że zespół dalej pracuje po staremu. Ręcznie, wolniej. Mniej wygodnie i mniej wydajnie. Na pierwszy rzut oka
Są w sprzedaży sytuacje, które frustrują bardziej niż otwarta odmowa. Jedną z nich jest cisza. Rozmowa przebiegła dobrze, spotkanie było konkretne, propozycja została wysłana. Handlowiec wykonał follow-up. I nagle nic. Klient nie odbiera, nie odpisuje, nie mówi „nie”. Po prostu
Jeszcze niedawno awans na menedżera był dla wielu pracowników naturalnym celem zawodowym. Oznaczał prestiż, wyższą pozycję, większe zarobki i potwierdzenie kompetencji. Dziś ten schemat coraz częściej przestaje działać. W wielu firmach widać nowy trend – ludzie nie chcą zarządzać zespołami,
Premia jest jednym z tych narzędzi, które na papierze wyglądają bardzo prosto. Pracownik robi coś lepiej, szybciej lub skuteczniej, więc firma dodatkowo go wynagradza. Właściciel ma poczucie, że docenia wysiłek zespołu. Zespół ma poczucie, że większe zaangażowanie się opłaca. Teoretycznie
Jeszcze niedawno awans na menedżera był dla wielu pracowników naturalnym celem zawodowym. Oznaczał prestiż, wyższą pozycję, większe zarobki i potwierdzenie kompetencji. Dziś ten schemat coraz częściej przestaje działać. W wielu firmach widać nowy trend – ludzie nie chcą zarządzać zespołami,
W wielu firmach moment awansowania najlepszego specjalisty na stanowisko menedżerskie wydaje się naturalny. Skoro ktoś dowozi wyniki, zna klientów, produkt i organizację, to „powinien dać radę”. Problem polega na tym, że bardzo często właśnie w tym miejscu zaczynają się kłopoty.
W wielu firmach właściciele mówią: „mam słabego menedżera”. Kiedy jednak zaczynamy analizować sytuację, okazuje się, że problem wcale nie leży w człowieku. Problem polega na tym, że menedżer… nie zna liczb, które tworzą wynik jego działu. Bez danych zarządzanie staje
W prawie każdej rozmowie z przedsiębiorcą pada zdanie: „Chcę wszystko usystematyzować: procedury, standardy, dokumentację. Chcę, żeby zespół pracował według jasno opisanych kroków.” Cel jest słuszny i potrzebny. A jednak po 3–4 miesiącach wdrożenia w wielu firmach pojawia się kryzys: spada
George Bernard Shaw powiedział kiedyś: „Największym problemem w komunikacji jest iluzja, że do niej doszło”. I to zdanie doskonale oddaje obraz codzienności w wielu polskich firmach. Wszyscy myślą, że się dogadali. W praktyce powstają niedopowiedzenia, chaos w zadaniach i gaszenie
Konrad Adamczuk: Na koniec 2025 roku zadłużenie polskich firm przekroczyło 45 miliardów złotych. Problem dotyczy już ponad 309 tysięcy przedsiębiorstw, a średni dług wynosi blisko 146 tysięcy złotych. To nie jest chwilowe zachwianie rynku. To jest sygnał, że ogromna część
W wielu firmach właściciele mówią: „mam słabego menedżera”. Kiedy jednak zaczynamy analizować sytuację, okazuje się, że problem wcale nie leży w człowieku. Problem polega na tym, że menedżer… nie zna liczb, które tworzą wynik jego działu. Bez danych zarządzanie staje
„Leczenie biznesu” brzmi jak coś, co można zrobić tylko, gdy firma jest na skraju upadku. Ale tak naprawdę to nie do końca o to chodzi. Zdarza się, że po wdrożeniu systemów lub automatyzacji firmy nadal „nie działają”. Właściciele przychodzą do
Od dłuższego czasu rozmawiam z właścicielami firm, którzy – przynajmniej na papierze – mają wszystko poukładane. Mają zespół, klientów, zlecenia, terminy, produkty, systemy… Ale nie mają jednego: pieniędzy. Zysków nie ma. Wynagrodzenie właściciela – minimalne. Na rozwój? Brakuje. Na automatyzację?
W poprzednim artykule pisaliśmy o przygotowaniu firmy do skalowania. Teraz przechodzimy na kolejny poziom szczegółowości, analizując konkretne działania, które pozwolą nie tylko uporządkować organizację, ale także zapewnić jej stabilność i możliwość dalszego wzrostu. Zmiana roli właścicieli – od operacji do
Niektóre historie brzmią tak podobnie, że można by pomyśleć, że to uniwersalny scenariusz dla firm, które w pewnym momencie tracą kontrolę. Znam przedsiębiorcę, który jeszcze kilka lat temu był na fali. Stworzył firmę w branży produkcyjnej. Odkupił zakład, zainwestował w
Znam ten scenariusz aż za dobrze. Właściciel firmy przychodzi na spotkanie i zaczyna rozmowę od: „Mam świetny produkt, dobry zespół, ale czuję, że wszystko się rozłazi. Gaszę pożary zamiast rozwijać firmę. Coś jest nie tak, ale nie wiem co.” I
„Zatrudnię kogoś i w końcu odetchnę…” – naprawdę? Kilka tygodni temu prowadziłem rozmowę z właścicielem firmy produkcyjnej. Wiecznie w biegu, telefon w ręku, głowa pełna pomysłów i jednocześnie przytłoczona codziennością. Mówił, że już nie wyrabia i potrzebuje kogoś do pomocy,
Odejście kluczowego pracownika to jedno z największych wyzwań, przed jakimi może stanąć firma produkcyjna. W wielu przypadkach organizacje nie są na to przygotowane, a sytuacja generuje chaos i dezorganizację. Jak rozpoznać przyczyny takiej decyzji? Czy to wina pracownika, czy firmy?
Najnowsze podcasty